Facebook

Fotograf Białystok i urodziny miesiąca 03.03.2018. Za oknem mróz -10 St.C Dobrze, że w komputerze na twardym dysku w folderze ze zdjęciami plenerowymi mam zapisane ciepłe wspomnienia. Słoneczko, cień, złamane światło, to wszystko znaleźliśmy razem ze wspaniałą Parą Młodą w Puszczy Knyszyńskiej. Ja byłem trochę przerażony, bo las, bo ciemno, ale nasz przewodnik w swoim żywiole. Setki hektarów lasu, a my trafialiśmy w urokliwe fotograficznie miejsca.
Robiliśmy poślubną sesję plenerową w ciemnym i momentami strasznym lesie. Już same imiona mówią o tej super sympatycznej parze wszystko. Leśniczy 1000% procentowy facet, postura i wygląd drwala z filmu „Przystanek Alaska” 🙂 Leśnik z zamiłowania i z zawodu. Jak to mówią? Za mundurem panny sznurem? Panna Młoda delikatna, wrażliwa i pełna kobiecego wdzięku, jak kruszynka. Zawodowo związana ze sztuką, z muzyką.
Miejsce pleneru jakby stworzone dla Młodych. Biel gęsto rosnących brzóz próbuje konkurować z subtelną suknią panny młodej. Głęboka i tajemnicza zieleń ogromnych puszczańskich drzew jest rozweselana przez wczesnojesienne ciepłe słońce. Promienie wydają się cieszyć ze spotkania z fotografem i przedzierają się przez las, żeby zmieścić się w ślubnym kadrze i choć na chwilę wskoczyć w światło obiektywu mojego aparatu fotograficznego Nikon. Fotograf Białystok i  taka sesja fotograficzna, to jak długo wyczekiwany urlop, odpoczynek od zgiełku miasta. Słychać tylko odgłos żyjącego lasu, zakłócany czasem głośną pracą migawki. Spędziliśmy w lesie 3, może 4 godziny. Czas płynął błyskawicznie. Sama przyjemność pracować z takimi Młodymi.
Ślubne fotografie robiły się prawie same, a nostalgiczna pamiątka ślubna zostaje na lata. Poniżej prezentuje kilka ciepłych ujęć z tej realizacji. Pozdrawiam Was serdecznie Kochani.

Leave a Reply

Security Code: